KulturaMiastoPowiat i gminaSliderWiadomości

Ile za kolędę?

Nadszedł czas corocznych wizyt duszpasterskich w parafiach. Księża odwiedzają parafian. Wielu z nich zastanawia się, czy i ile pieniędzy z tej okazji dać księdzu. Wyjaśniamy kilka kwestii z tym związanych.

      Ile dać księdzu po kolędzie?

Trudno stwierdzić jednoznacznie. Każdy może dać tyle pieniędzy, ile uważa za stosowne. W polskim kościele nie istnieje ustalony „cennik”, o jakim niektórzy piszą, ponieważ pieniądze dawane księdzu są dobrowolną ofiarą wiernych.

Viva MOT

Można jednak stwierdzić, ile wypada dać. To zależy od sytuacji finansowej konkretnej rodziny. W przypadku ubóstwa – lepiej, żeby pieniądze zostały przeznaczone na pożywienie, niż ofiarę za kolędę. Biednym osobom wypada nie składać ofiary, ksiądz powinien zrozumieć trudną sytuację finansową, którą z pewnością widać też w domu. Zdarza się, że osoby zmagające się z problemami finansowymi za kolędę dają 10 zł – 30 zł. To zrozumiałe – wierni chcą podzielić się swoimi pieniędzmi, ale w takim zakresie, na jaki ich stać. Standardowa ofiara za kolędę wynosi zwykle 50 zł – 100 zł, ale nierzadko spotyka się też wyższe kwoty. Górnej granicy oczywiście nie ma – każdy może dać tyle, ile uważa. Są osoby, składające co roku ofiarę w wysokości ponad 500 zł. Jeśli chcą i ich na to stać, nie ma w tym nic złego.

Wysokość ofiary za kolędę w niektórych parafiach bywa wpisywana do kartoteki. Być może stąd wynika dyskusja o wysokości ofiary – niektórzy z wiernych nie chcą, aby przy jego nazwisku pojawiła się niższa kwota, niż przy nazwisku sąsiada 🙂

      A ministranci?

Ministrantom, którzy towarzyszą księdzu podczas kolędy, wierni również dają czasem pieniądze, jako wynagrodzenie za ich fatygę lub po prostu z dobrej woli. To kwoty zazwyczaj rzędu 5-20 zł. Oczywiście ta ofiara również nie jest konieczna.

      Czy w ogóle dawać pieniądze, a jeśli tak, to dlaczego?

Nie trzeba dawać pieniędzy za kolędę, bo to jest dobrowolna ofiara. Tak samo, jak wówczas, gdy w czasie mszy jest zbierana ofiara na tacę.

Pieniądze za wizytę duszpasterską przeznaczane są na potrzeby parafii – jej utrzymanie, remonty, duszpasterstwo – dofinansowanie do pielgrzymek itp., potrzeby kurii – czyli biskupa i administracji kościelnej, a także do kieszeni księdza. Decyzja o podziale pieniędzy zależy od diecezji. Jak powiedział ks. Ryszard Nowak, rzecznik biskupa diecezji tarnowskiej, nie ma w tej diecezji odgórnie ustalonego podziału, ile pieniędzy ma być przeznaczane na kurię czy parafię. Zwykle każdy ksiądz wpłaca na fundusz utrzymania księży emerytów i seminarium duchowne, a pozostała część pieniezy przeznaczana jest na przykład na cele duszpasterskie.

      Czy trzeba przyjmować księdza?

Nie trzeba. Nikt do tej praktyki nie powinien być zmuszany. Lepiej w ogóle nie przyjmować, niż przyjąć, ale wylewać przed wizytą i po niej swoje żale z tego powodu wśród rodziny, znajomych czy w Internecie.

Przyjmowanie księdza po kolędzie to praktyka dla tych, którzy należą do Kościoła Katolickiego. Jeśli ktoś nie jest katolikiem, a chce przyjąć księdza – oczywiście także może. Jeśli ktoś nie czuje się członkiem Kościoła lub nie wierzy czy nie praktykuje, nie musi zmuszać się do krępującej dla obu stron rozmowy.

Pamiętajmy, że księża są tylko ludźmi. Zdarzają się lepsi i gorsi. Tacy, którym zależy na kontakcie z drugim człowiekiem i tacy, którzy tylko chcą odbębnić swój obowiązek. A każdy z nich ma prawo być zmęczony, poprosić o szklankę wody itp. Nie wiadomo, na kogo trafimy i w jakim momencie. Jeśli planujemy przyjąć księdza, lepiej wziąć to pod uwagę, by uniknąć niepotrzebnych rozczarowań.

      Po co ten zwyczaj jest praktykowany?

Jest to okazja do wspólnej modlitwy, rozmowy. Dla księży to okazja do poznania parafian, spotkania się z ich realną sytuacją domową, poznania potrzeb lub opinii. Dla wiernych to możliwość dopytania o sprawy parafii, zasad wiary. Jeśli jednak ktoś liczy na głęboką religijną dysputę na tematy wiary lub wyjaśnienie zawiłych kwestii interpretacji Pisma Świętego – może się rozczarować. Kilku lub najwyżej kilkunastominutowa wizyta księdza, w czasie której odbywa się jeszcze modlitwa nie pozwala na obszerne wykłady i szerokie dyskusje.

      Co przygotować na czas kolędy?

Najważniejsze to woda święcona (wyobraźmy sobie, ile kilogramów musiałby nosić ksiądz, gdyby miał ją wziąć ze sobą!) i kropidło. Niektórzy księża noszą własne, przenośne kropidło, a ostatecznie bez niego i tak sobie można poradzić. Nie będzie to jednak eleganckie ze strony gospodarzy. Dobrze przygotować także świecę, modlitewnik lub Pismo Święte, jeśli w danej parafii to zalecano. Warto zadbać także o krzyż na stole. Niektórzy księża mają zwyczaj sprawdzania zeszytów do religii.

Niektórzy przygotowują ciasta, sałatki, wystawne obiady – często nie jest to konieczne, ponieważ gdyby ksiądz miał jeść w każdym domu, chyba pękłby z przejedzenia. Zazwyczaj księża są umówieni z konkretnymi parafianami np. na obiad. Jednak warto choćby z grzeczności zapytać, czy nasz gość nie jest głodny.

mm



Tagi

Zobacz także

Redakcja serwisu CzyliWiesz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Korzystając z formularza, zgadzam się z regulaminem portalu i polityką prywatności

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zamknij