KulturaPolecaneSlider

Kamil Giżycki – PISARZE WYKLĘCI – AUTORZY ZAPOMNIANI

Oto następna zapomniana postać ,którą chcę przybliżyć czytelnikom w ramach cyklu Pisarze Wyklęci – Autorzy Zapomniani – Romuald Rzeszutek.

Fragment powieści

Przez Urianchaj I Mongolię

Wspomnienia z lat 1920-1921

„ Ileż to nieszczęsnych ofiar bolszewicy zamordowali w sposób tak bestialski, że na samo wspomnienie o tym krew ścina się w żyłach. Zwykle około północy czekiści wyprowadzali pewną liczbę więźniów do głębokiej piwnicy. Przy słabym świetle… widać na ścianach sople krwi i ślady mózgów ludzkich… Po chwili wchodzi komisarz w towarzystwie kilku drabów z obnażonymi szablami, na których wyraźniewidać zakrzepłą krew i pęczki ludzkich włosów. Komisarz wyjmuje spis nazwisk i spośród obecnych wywołuje niektórych, po czym ustawia ich w szereg. Na dany znak – zbiry rzucają się na bezbronne ofiary i zaczynają je siec. Świst szabel, przeraźliwe krzyki i jęki mordowanych, zagłusza turkot specjalnie w tym celu puszczonego motoru – po chwili wszystko cichnie. …czekiści w pośpiechu, jak gdyby uciekając od miejsca zbrodni, zaczynają tłoczyć się do drzwi, ciągnąc za sobą świeże trupy. I znowu wszystko jest jak dawniej, tylko cierpki zapach krwi, bielejące ślady mózgów ludzkich i czerwone, krzepnące powoli kałuże świadczą, że to nie był sen, lecz straszna, ohydna rzeczywistość…”

Kamil Giżycki

Oto następna zapomniana postać ,którą chcę przybliżyć czytelnikom w ramach cyklu Pisarze Wyklęci – Autorzy Zapomniani.

JEDENASTOLETNI MARYNARZ

Pisarz, podróżnik, plantator, barwna postać pozostająca nieco w cieniu swojego przyjaciela Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego, którego przebogaty życiorys i twórczość przybliżyłem w pierwszej części w/w cyklu. Kamil Giżycki urodził się 19 sierpnia 1893 r. w Grybowie na Podhalu, w rodzinie ziemiańskiej. Już jako dziecko bywał niesfornym, pomnażając trosk swoim rodzicom. Mając zaledwie 6 lat uciekł z domu, włócząc się w grybowskich lasach przez trzy dni. Żądny przygód, młody awanturnik uciekł ponownie, wędrując z rodzinnego Podhala dotarł aż nad Morze Śródziemne do Marsylii, z zamiarem zaciągnięcia się na pokład jakiegoś statku. Jednak jego plany udaremnili zamartwiający się rodzice i swoje kolejne lata spędził w ławach szkolnych, m.in. ukończył renomowaną w ówczesnej Galicji szkołę – Gimnazjum jezuickie w Chyrowie.

Wyobraźmy sobie jedenastolatka przemierzającego na własną rękę, bez opiekuna, dzisiejszą Europę. Zapewne stałby się bohaterem sensacyjnego reportażu, a być może nawet filmu przygodowego, a jego rodzice pozbawieni praw rodzicielskich spędzaliby najbliższe lata w więzieniu za brak opieki nad dzieckiem.

MŁODOŚĆ

Kolejnym etapem edukacji, po ukończeniu gimnazjum, były studia na politechnice w Niemczech, w stolicy Bawarii – Monachium, na wydziale budowy maszyn. Po wybuchu I wojny światowej zmobilizowany (jako poddany austriacki) do cesarsko – królewskiej armii w 1914 roku został skierowany na front wschodni. Brał udział w walkach pod Częstochową. Ciężko ranny dostał się do rosyjskiej niewoli, po czym został zesłany na Syberię. Odnaleziony przez rodzinę, dzięki jej wpływom odzyskał wolność. Zmuszony był jednak (już jako cywil) do pozostania na Syberii, został dyrektorem fabryki narzędzi rolniczych, w wolnych chwilach realizując swoją pasję z lat dziecięcych – podróże, dotarł aż na wschodnie krańce Azji do największego rosyjskiego portu na Pacyfikiem – Ochocka. W 1917 r. w Rosji wybuchła przeciwko carowi Mikołajowi II tzw. rewolucja lutowa, która doprowadziła do utworzenia dwuwładzy w Rosji, zakończonej przez krwawą rewolucję październikową, w wyniku której władzę w Rosji przejęli bolszewicy zaprowadzając w byłym imperium czerwony terror.

Mający wówczas 24 lata, Giżycki zaciągnął się do nowopowstałego z jeńców austriackich Korpusu Czechosłowackiego, wchodzącego w skład armii dowodzonej przez admirała Aleksandra Kolczaka walczącego z rozrewolucjonizowanym bolszewizmem. W szeregach korpusu brał udział w walkach, aż do wstąpienia do 5 Dywizji Strzelców Polskich, utworzonej w styczniu 1919 r. i zaangażowanej w wojnie z komunizmem. Dywizja składała się głównie z ochotników: polskich jeńców, zesłańców syberyjskich i ich potomków, w szczytowym okresie liczyła 16500 żołnierzy. Do jej głównych zadań należała ochrona m.in. Kolei Transsyberyjskiej, w czym pomagały 4 polskie pociągi pancerne. Nasz bohater pełnił w tamtym okresie funkcję zastępcy dowódcy pociągu pancernego. Polacy z Dywizji Syberyjskiej stanowili tylną straż wojsk kontrrewolucyjnych, składających się głównie z „białych” Rosjan, Polaków i Czechów. Po zdradzie tych ostatnich polskie oddziały zostały otoczone w styczniu 1920 r. i zmuszone do kapitulacji ok. 100 km na wschód od Krasnojarska. Podporucznikowi saperów Kamilowi Giżyckiemu wraz z grupą innych żołnierzy udało się wyrwać z okrążenia i ukryć wśród cywilów. Ponownie został dyrektorem niewielkiej fabryczki narzędzi rolniczych w Minusińsku, w Kraju Krasnodarskim. Został jednak rozpoznany i aresztowany przez bolszewickich Czekistów (tajna policja sowiecka), przeszedł ciężkie dwumiesięczne tortury. Swoje wspomnienia z tego okresu utrwalił w powieści, której fragment umieściłem na początku artykułu. Po dwóch miesiącach podjął udaną próbę ucieczki z sowieckiego więzienia, ukrył się w tajdze i zorganizował partyzancki oddział białych. Był jednym z głównych dowódców walczących przeciw czerwonym w Urianchaju czyli w dzisiejszej Tuwie. Jednym z bardziej spektakularnych sukcesów Giżyckiego jako dowódcy, było zdobycie stolicy Tuwy, miasta Białocarsk. Wojenne szczęście przestało jednak mu sprzyjać, biali ponieśli klęskę, w trakcie walk złamał nogę, został ponownie aresztowany i poddany torturom. Ucieczka na przełomie 1920/21 r. skierowała jego kroki do północno – zachodniej Mongolii. Swoje dwukrotne aresztowanie, tortury i ucieczki znalazły swoje odzwierciedlenie w powieści „Przez knieje i stepy” wydanej w 1930 i 1938 r. Na jej podstawie nakręcono w latach 30-tych film fabularny pod tym samym tytułem. Niestety, powieść ta do dzisiaj nie doczekała się wznowienia, aparat cenzorski okazał się skuteczny. Być może, że żaden egzemplarz tej powieści nie przetrwał zawieruchy II wojny światowej i ponad 50 lat komunizmu w Polsce.

W trakcie pobytu w Mongolii dotarły do niego informacje o wybuchu wojny polsko-bolszewickiej, nie chcąc pozostawać bezczynnym wydał własną wojnę przeciw Moskwie. Związał się z Białymi, którzy próbowali wzniecić powstanie przeciw rewolucjonistom w Mongolii okupowanej przez Chińczyków. Pełnił funkcję wysłannika do Sinkiangu w Chinach, odpowiadając za kontakty z atamanem Annienkowemi i generałem Bakiczem. Po powrocie do Mongolii wstąpił do Azjatyckiej Dywizji Konnej dowodzonej przez słynnego „Krwawego Barona” Romana von Ungern-Sternberg, zadeklarowanego wroga komunizmu, który przyjął buddyzm i ogłosił się chanem Mongolii. Krwawy Baron wypędził Chińczyków z Mongolii, kontynuując wojnę przeciw wszechwładnym bolszewikom. Młody, polski inżynier, oficer zaangażowany w wojnę od razu znalazł zajęcie. Baron Ungern powierzył mu założenie i kierowanie fabryką produkującą granaty, miny i gazy bojowe. Wyprawa wojsk barona w lecie 1921 r. za Bajkał okazała się jednak klęską, zdradziło go kilku własnych oficerów wydając w ręce bolszewików. Ciekawostką jest fakt, że dowódcą bolszewickim, który pojmał i przesłuchiwał barona Ungerna był przyszły marszałek Polski (z nadania moskiewskiego) Konstanty Rokossowski. Kamilowi Giżyckiemu dowodzącemu w tej wyprawie oddziałem chemicznym udało się przedostać przez pustynię Gobi z 2 Brygadą barona i resztkami innych oddziałów do chińskiej Mandżurii a jego dowódca słynny „Krwawy Baron” Ungern został zamordowany przez bolszewików. Giżycki został instruktorem w armii „war lorda” Czang Tso-lina (Zhang Zoulina) ówczesnego władcy Mandżurii. Pracował na Kolei Wschodniochińskiej jako inżynier, nadzorując jej rozwój. W międzyczasie odbył kilka podróży na Sachalin, Kamczatkę i Annam (dzisiejszy Wietnam) a latem 1922 r. zaciągnął się do armii białogwardzistów gen. Popieliajewa, chcąc wyruszyć z krucjatą przeciw czerwonym.

Ostatecznie jednak zdecydował się powrócić do Ojczyzny. Zahaczając po drodze o Oceanię, Wybrzeże Kości Słoniowej znalazł się w Polsce w 1923 r. i osiadł w okolicach Lwowa. Efektem pobytu w Azji i udziału w licznych wojennych zmaganiach stała się powieść „Przez Urianchaj i Mongolię” . Mimo iż powieść ukazała się w czasach triumfów autorskich innego słynnego awanturnika A.F. Ossendowskiego, który opisał okres współpracy z baronem Ungernem w powieści „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów” , książka zdobyła sporą popularność i dzisiaj zadziwia niejednego czytelnika. Gorąco polecam te wspomnienia.

DOJRZAŁOŚĆ

Niejeden po tylu licznych przygodach, awanturach, zagrożeniu życia osiadłby w jakimś zaciszu domowym, ale nie Giżycki. W zaledwie trzy lata po powrocie do Polski wziął udział w wyprawie swojego przyjaciela i wspólnika trudów wojennych ,w wyprawie do Afryki Zachodniej, jako preparator dzikich zwierząt. Podróż ta zaowocowała powieścią podróżniczą pt. „ Polowania egzotyczne”. Później podejmował jeszcze liczne wyprawy do Afryki, gdzie nabył dużą plantację, mającą ponad 7500 akrów pod uprawę rycynusu. Stał się plantatorem, w międzyczasie był dyplomatą, podróżnikiem, łowcą dzikich zwierząt, reportażystą. W 1939 r. powrócił do Polski, wziął udział w wojnie obronnej. W czasie okupacji był żołnierzem AK przydzielonym do Komendy Głównej. Po wojnie osiadł we Wrocławiu. Nie zaprzestał pisać , był autorem książek głównie dla dzieci i młodzieży, pisał reportaże a także słuchowiska radiowe. Został współzałożycielem Związku Literatów Polskich, współpracował z „Nowymi Sygnałami” i „Odrą”. W 1955 r. otrzymał wrocławską „Literacką Nagrodę Ziem Zachodnich” a w 1956 r. nawet PRL-owski „Złoty Krzyż Zasługi”. Adiutant i doradca jednego z największych wrogów komunizmu barona Romana von Ungarn-Sterberga otrzymał komunistyczny order, czy to nie chichot historii? Z okresu powojennego najpopularniejszymi powieściami były głównie książki dla dzieci i młodzieży m.in. „Wielkie czyny szympansa Bajbuna Mądrego”, „W pogoni za Mwe”, „Wężowa Góra” a także reportaże z podróży np. „W puszczach i sawannach Kamerunu”, „Nil, rzeka wielkiej przygody”. Autor zmarł w 1968 roku we Wrocławiu i tam został pochowany.

Kamil Giżycki w swoich powieściach przekazywał ogromną wiedzę i podróżniczą pasję. Znajdziemy tam mnóstwo encyklopedycznej wiedzy z biologii, geografii, historii i etnografii. Jego powieści i reportaże mocno działają na wyobraźnię budząc chęć podróży i przygód. Mimo upływających lat nie straciły na swoich walorach, wciąż bawią i pouczają, a obecne wznowienia wciąż znajdują nabywców. Warto dodać, że najbardziej znana powieść Autora przed II wojną światową „Przez Urianchaj i Mongolię”, swojego wznowienia po wojnie doczekała się dopiero w 2007 i 2011 (wyd. przez LTW). Wpływ na to miał wrogi stosunek Giżyckiego do rewolucji, bolszewików i komunizmu rozprzestrzenianego przez terror, przekupstwa, łajdactwo i stanowiska.

To „mój” kolejny zapomniany, niedoceniany Pisarz Wyklęty – Autor Zapomniany.

Opracował: Romuald Rzeszutek

Klub Historyczny „PRAWDA I PAMIĘĆ”

 fot/ Narodowe Archiwum Państwowe



Pokaż więcej

Zobacz Również

Redakcja serwisu CzyliWiesz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Jednocześnie informujemy, że komentarze wulgarne oraz wyrażające groźby będą usuwane.
Ładowanie komentarzy Facebooka ...

Jeden komentarz do “Kamil Giżycki – PISARZE WYKLĘCI – AUTORZY ZAPOMNIANI”

  1. „Nil rzeka wielkiej przygody”, „W pogoni za Mwe” i „W puszczach i sawannach Kamerunu” to żadne reportaże z podróży tylko trylogia przygodowa o dwójce dzieci polujących ze swoimi ojcami na egzotyczne zwierzęta dla chartumskiego zoo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zamknij

Wykryto Adblocka

Wspieraj nas, wyłącz blokowanie reklam