KulturaMiastoMultimediaNasz PatronatPolecaneRozrywkaSliderWażne informacjeWiadomości

Noc Muzeów 2017 w „Jadernówce”: wystawy, eksperymenty i koncert [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Reklama

Za nami XII Europejska Noc Muzeów. W ramach wydarzenia, przypadającego w tym roku na weekendową noc 20/21 maja muzea w całej Europie otworzyły swoje drzwi dla zwiedzających. Podobnie było w „Jadenówce” – filii fotograficznej Muzeum Regionalnego w Mielcu.

 

Dużym zainteresowaniem cieszył się pokaz trójwymiarowych zdjęć Mielca z pierwszej połowy XX wieku, który odbył się o godzinie 18. 20 fotografii początkowo wykonano w tradycyjnej technice 2D, jednak dzięki pracownikom mieleckiego muzeum i programom graficznym dziś możemy oglądać je w 3D. Wśród „unowocześnionych” zdjęć znajdują się m.in. te przedstawiające mielecką starówkę po wielkim pożarze z 1900 roku, a także dokumentujące życie codzienne mieszkańców, wnętrza sklepów oraz uroczystości patriotyczne.

Kulminacyjnym punktem sobotniej imprezy był koncert grupy Kraków Street Band. Uprawiane przez zespół uliczne granie z początku miało być tylko sposobem na spędzenie wolnych dni między koncertami, szybko jednak spodobało się publiczności tak bardzo, żeKraków Street Band od trzech lat nie zwalniając tempa zdobywa coraz większą popularność. Niestety, spontaniczne koncerty grupy na ulicach Krakowa często kończą się interwencjami straży miejskiej. – U nas wam to nie grozi –zapewniał muzyków Janusz Halisz, kustosz „Jadernówki”.

Reklama

Dodatkowo przez cały dzień zwiedzający „Jadernówkę” mogli eksperymentować ze światłem. – Oprócz aparatów chcemy pokazać także urządzenia, które pochodzę sprzed okresu fotografii, ale działają na podobnych zasadach, co późniejsze aparaty fotograficzne, czyli wykorzystują światło– mówi łkustosz Halisz.

Goście muzeum fotografii mogli więc zapoznać się z urządzeniami takimi jak camera obscura, cameralucida czy zoetrop. Ten ostatni przyrząd cieszył się dużym zainteresowaniem szczególnie wśród najmłodszych – kręcąc bębnem z szeregiem obrazków można było odnieść wrażenie, że przedstawione sceny są ruchome. Właśnie dzięki temu efektowi, wykorzystującemu bezwładność oka powstawały pierwsze animacje.

Stary zakład w nowej odsłonie
Sobotnia Noc Muzeów stała się również okazją do zaprezentowania nowej aranżacji wystawy stałej w mieleckim muzeum fotografii. W dawnym studiu rodziny Jadernych po raz pierwszy pokazano liczne pamiątki dotyczące mieleckich fotografów, m.in. zdjęcia rodzinne, dokumenty czy klepsydrę Augusta Jadernego z 1921 roku.

Reklama

W pomieszczeniu, w którym dotychczas znajdował się niewielki barek, wykorzystywany głównie podczas imprez masowych, zorganizowano wystawę urządzeń służących do wywoływania zdjęć analogowych i ich obróbki w ciemni. Jest tam np. waga szalkowa, zegary ciemniowe, powiększalnik czy suszarka do zdjęć. Jak mówi kustosz Janusz Halisz, ta część wystawy jest tymczasowa i prawdopodobnie zostanie usunięta po kilku miesiącach. Możliwe jednak, że kiedyś w „Jadernówce” uda się zorganizować stałą ciemnię, w której odbywałyby się lekcje muzealne czy pokazy wywoływania zdjęć w ramach imprez masowych – takich jak Noce Muzeów.

Chyba największe zmiany czekały wystawę aparatów fotograficznych. W niewielkim pomieszczeniu, w którym kiedyś znajdowała się poczekalnia zakładu fotograficznego dziś możemy zobaczyć prawie 100 aparatów i akcesoriów fotograficznych, takich jak klisze, statywy czy papiery fotograficzne. Wcześniej były to głównie aparaty z początku XX wieku, jednak w nowej odsłonie wystawy „Jadernówka” postawiła na zabytki powojenne. Są tam np. radzieckie aparaty dalmierzowe Zorki, prawie wszystkie produkowane typy aparatów FED, popularne „pstrykacze” Smiena, szybkostrzelny Leningrad i aparat stereoskopowy Sputnik. Dużą ciekawostką są małe aparaty Kiev Vega, które mają wielkość zaledwie dwóch palców. Chociaż z wyglądu przypominają aparaty dla tajnych agentów, wcale nimi nie są – ze względu na poręczność były niegdyś dość popularne.

– Z aparatem Vega wiąże się pewna ciekawa historia. Otóż zauważyłem go w jednym z odcinków serialu „Stawka większa niż życie”, gdzie jest wykorzystywany przez niemieckiego oficera do zrobienia zdjęć tajnych dokumentów. Rzecz w tym, że produkcję aparatów tego typu rozpoczęto długo po II wojnie światowej, w latach 60. – w czasie kręcenia serialu. –mówi Janusz Halisz.

Wystawa aparatów wzbogaciła się o gablotę z zabytkami polskiego przemysłu fotograficznego. Perełką tej części ekspozycji jest kamera Filma produkowana przez firmę Braci Pawelskich w Chodzieży na początku ubiegłego wieku. W Mielcu znajduje się jeden z niewielu aparatów tego typu zachowanych do naszych czasów. Filmie towarzyszą aparaty skrzynkowe, popularne w latach 60. jako prezenty dla dzieci – Ami, Ami 66, Druh czy Druh Synchro. W tej samej gablocie prezentowane są wielkoformatowe lustrzanki dwuobiektywowe Start i proste aparaty Alfa, produkowane przez Warszawskie Zakłady Fotooptyczne, a także powiększalnik Krokus, obiektywy powiększalnikowe i małoobrazkowy aparat Fenix.

– Polski przemysł fotograficzny kiedyś był na całkiem niezłym poziomie… – komentuje kustosz Halisz.
Oprócz gabloty z krajowymi wyrobami do wystawy dodano dużą kolekcję powiększalników. Są tam np. polskie Krokusy, czeskie Meopty i Aksomaty oraz niemiecki powiększalnik z pierwszych lat XX wieku.

Zmiany nastąpiły także w zrekonstruowanej sypialni małżeństwa Jadernych. Nad ich łóżkiem zawisły między innymi niepokazywane dotychczas zdjęcia i dwa obrazy olejne – jeden malowany przez Augusta Jadernego w 1901 roku, drugi autorstwa Bronisławy Jadernowej z roku 1904.

Reklama
Tagi

Zobacz także

Back to top button
Zamknij
Zamknij