MiastoWiadomości

Ratownik z mieleckiego pogotowia odsłaniał przed uczniami tajniki swojego zawodu

Reklama

Ratownik medyczny z pogotowia ratunkowego w Mielcu, Jakub Betlej, spotkał się z uczniami klas trzecich Gimnazjum nr 1, aby opowiedzieć im o swoim zawodzie na początku ich drogi szukania swojej zawodowej przyszłości. – Młodzież zdaje sobie sprawę, że to jest moment, w którym już warto się przymierzać do kształcenia w odpowiednim kierunku, dlatego słuchała z zapartym tchem – nie kryje nauczycielka Bernadetta Szatkowska.

W związku z tym, że teraz już w szkole średniej jest możliwość wyboru klas profilowanych lub z materiałem rozszerzonym, Bernadetta Szatkowska napisała program edukacyjny, dzięki któremu uczniowie III klas gimnazjum mogą poznawać ludzi z pasją. Zaprasza przedstawicieli ciekawych zawodów, w tym ratownika medycznego. – Okazuje się, że do takiego zawodu można się przygotowywać już w liceum, przykładając szczególną wagę do takich przedmiotów jak biologia, chemia i wychowanie fizyczne. Oczywiście wiedza jest bardzo ważna, ale uczniów bardzo zaskoczył np. fakt, że studiów w zakresie ratownictwa można nie ukończyć z powodu słabych wyników w… pływaniu – zauważyła nauczycielka. Doceniła, że Jakub Betlej pokazał swój zawód od różnych stron, począwszy od praktycznej, opowiadając o wyzwaniach i pokazując zdjęcia oraz filmiki, po psychologiczną. Nie krył, że ratownik musi być odporny na stres, powinien dobrze pracować pod presją, być sprawny i wytrzymały fizycznie.

Jakub Betlej podkreślił, że młodzież zna jego zawód głównie z seriali, ale tak naprawdę nie polega on na widowiskowości. – Chciałem pokazać uczestnikom spotkania, że wprawdzie życie to nie film, ale jeśli się robi to, co się kocha, to, pomimo trudności, z takiego zawodu można czerpać ogromną satysfakcję. Nawet, jeśli nie każdy wyjazd to akcja jak z kina, to jednak na co dzień mamy szansę ratować ludzkie życie, wykazać się wielką odpowiedzialnością – podkreśla Jakub Betlej.

Podczas spotkania kilkoro uczniów przyznało, że bardzo się zainteresowało ratownictwem i bierze je pod uwagę jako drogę zawodową. – Cieszę się, że to właśnie ratownicy naszego pogotowia mają wpływ na to, jak ratownictwo postrzega młodzież. Nawet, jeśli uczestnicy takiego spotkania ostatecznie wybiorą inną drogę zawodową, na pewno będą mieć w pamięci, że ratownik to bardzo szczególny zawód. Można go nawet określić mianem służby czy misji – podsumowuje dyrektor Pazdan. – Od razu było widać, że młodzież po spotkaniu patrzyła już na ratownika inaczej, z większym uznaniem, szacunkiem, namysłem – powiedziała nauczycielka Bernadetta Szatkowska.

Reklama

Reklama
Tagi

Zobacz także

Back to top button
Zamknij
Zamknij