SportWiadomości

SPR Stal Mielec zdobyła szacunek. „Czeczeńcy” chwaleni po meczu z PGE Vive Kielce

Reklama

W meczu otwierającym 11.kolejkę PGNiG Superligi, SPR Stal Mielec napsuła sporo krwi mistrzom Polski. Ostatecznie przegrała, ale pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie. – Do pewnego momentu myślałem, że możemy powalczyć nawet o zwycięstwo – powiedział rozgrywający mieleckiego zespołu, Tomasz Mochocki.

Tego nikt się nie spodziewał. W meczu PGE Vive Kielce – SPR Stal Mielec bardzo długo pachniało sensacją, do 50.minuty utrzymywał się wynik oscylujący wokół remisu, a blisko 2 tysiące widzów na trybunach mogło przecierać oczy ze zdumienia.

Szczypiorniści Stal Mielec zaprezentowali się na tle mistrzów Polski lepiej niż zespoły ze ścisłej czołówki PGNiG Superligi.

We wtorkowe późne popołudnie mielczanie zmierzyli się w Hali Legionów z PGE Vive Kielce. Oczywistym wydawał się więc scenariusz, że mistrzowie Polski szybko pokażą naszym szczypiornistom ich miejsce w szeregu i spokojnie wygrają kilkunastoma bramkami przewagi. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Co więcej, do mniej więcej 50. minuty pachniało mega sensację, bo wynik cały czas oscylował wokół remisu. Do pewnego momentu myślałem, że możemy powalczyć nawet o zwycięstwo – stwierdził z uśmiechem rodowity kielczanin Tomasz Mochocki, rozgrywający mielczan. W jego słowach naprawdę nie ma ani krzty przesady.

Reklama

Potwierdził to trener mistrzów Polski, Talant Dujszebajew: – Gratulacje dla Mielca, który jest na fali pozytywnej energii po wygranej z Arką, dziś zagrał naprawdę dobry mecz – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej.

Podobnego zdania był skrzydłowy kieleckiej drużyny. Blaz Janc: – Mielczanie super powalczyli, a my trochę za szybko gubiliśmy piłkę w ataku, oni przez to zdobyli wiele łatwych bramek – podkreślił.

Powody do radości miał Tomasz Mochocki. Rozgrywający SPR Stali Mielec to rodowity kielczan i mecze z PGE Vive mają dla niego szczególne znaczenie. – Jestem z Kielc i fajnie jest przyjechać do domu i zagrać mecz. Jeszcze fajniej byłoby wygrać mecz (śmiech) – powiedział.

– Walczyliśmy na tyle, na ile nam starczyło sił, mielibyśmy lepsze humory, gdyby skończyło się pięcioma czy trzema bramkami na minusie, ale i tak jesteśmy zadowoleni z wyniku. Tylko w Kielcach zdarza się, że kibice drużyny przeciwnej skandują nazwę mojego zespołu, to super uczucie – dodał.

Reklama

Najbliższy mecz SPR Stal Mielec rozegra w przyszłą sobotę (24 listopada) u siebie z Sandra SPA Pogonią Szczecin.

Reklama
Tagi

Zobacz także

Sprawdź także

Zamknij
Back to top button
Zamknij
Zamknij