MiastoPowiat i gminaWażne informacjeWiadomości

Sytuacja na rynku pracy w powiecie mieleckim ulega systematycznej poprawie. Liczba bezrobotnych stale spada

Reklama

Powiatowy Urząd Pracy w Mielcu podsumował wyniki swoich działań w 2017 roku. Sytuacja na rynku pracy w powiecie mieleckim ulega systematycznej poprawie. W ciągu zeszłego roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych zmniejszyła się o 1200 osób

Na wypłatę zasiłków, dodatków i świadczeń integracyjnych przeznaczono ponad 7 milionów złotych. Dodatkowo 20 milionów wydano na realizację programów pomocy osobom bezrobotnym oraz wsparcie lokalnych pracodawców. Łącznie ze staży, szkoleń, dotacji na założenie własnej firmy oraz dofinansowanych miejsc pracy skorzystało blisko 2700 osób.

Sytuacja na rynku pracy w powiecie mieleckim ulega systematycznej poprawie. W ciągu zeszłego roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych zmniejszyła się o 1200 osób, a stopa bezrobocia spadła o 2 punkty procentowe i na koniec roku wyniosła tylko 5,6%. To najniższy wynik w województwie Podkarpackim wśród powiatów ziemskich. Taki sam poziom bezrobocia obserwowany był również w Rzeszowie, co oznacza, że mielecki rynek pracy należy do tych, gdzie najłatwiej i najszybciej można znaleźć zatrudnienie.

Podobnie jak w latach ubiegłych urząd realizował projekty współfinansowane przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Społecznego w tym projekt konkursowy „Przygotowani do pracy”, z którego skorzystało ponad 130 osób. Łączna wartość wydatków przeznaczonych na wsparcie osób bezrobotnych sfinansowana ze środków unijnych wyniosła przeszło 6,2 miliona złotych. Mielecki PUP pozyskał także 3,2 miliona złotych z rezerwy Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Reklama

Środki przeznaczono na aktywizację zawodową osób znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji na rynku pracy w tym korzystających z opieki społecznej oraz zamieszkujących na terenach wiejskich. Dzięki wszystkim inicjatywom na pomoc osobom bezrobotnym oraz wsparcie pracodawców w tworzeniu nowych miejsc pracy przeznaczono łącznie ponad 20 milionów złotych, a z możliwości aktywizacji skorzystało blisko 2700 osób.

 Osoby bezrobotne mogły między innymi skorzystać z dotacji na otwarcie własnej firmy, bezpłatnych szkoleń zawodowych oraz bonów na sfinansowanie zmiany miejsca zamieszkania. Zainteresowani otwarciem własnej firmy otrzymywali bezzwrotne dotacje z przeznaczeniem na zakup niezbędnych maszyn, urządzeń i pozostałego sprzętu potrzebnego do prowadzenia działalności gospodarczej.

Z tej formy pomocy skorzystało 156 osób, którym łączne przekazano 3,1 miliona złotych. Na organizację szkoleń oraz kursów zawodowych dla osób bezrobotnych przeznaczono blisko 450 tysięcy złotych, dzięki czemu z możliwości podniesienia lub zmiany kwalifikacji skorzystało 150 osób.

Proponowane szkolenia obejmowały kompetencje i umiejętności zawodowe poszukiwane przez lokalnych pracodawców. Z kolei bony na zasiedlenie w nowym miejscu zamieszkania otrzymało 68 osób, na co wydatkowano 544 tysiące złotych.

Reklama

 Największym zainteresowaniem, podobnie jak w latach ubiegłych, cieszyła się możliwość udziału w stażach zawodowych, z których skorzystało ponad 1000 osób. Na wypłatę stypendiów stażowych przekazano 4,8 miliona złotych, czyli prawie 25% wszystkich środków skierowanych na aktywne programy rynku pracy. Ponad 4,8 miliona przeznaczono na dofinansowanie kosztów wyposażenia lub doposażenie 267 nowych stanowisk pracy.

Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się również programy dofinansowania kosztów wynagrodzeń wypłacanych zatrudnionym osobom bezrobotnym. Realizowanymi w ten sposób pracami interwencyjnymi, robotami publicznymi oraz refundacjami kosztów wynagrodzeń osób bezrobotnych do 30 roku życia objęto przeszło 1000 osób bezrobotnych, a łączna wartość pomocy, jaką przekazano w ten sposób lokalnym pracodawcom przekroczyła 6,3 miliona złotych.

W 2018 rok mielecki urząd pracy planuje kontynuowanie działań skierowanych na pomoc osobom bezrobotnym i wsparcie lokalnych pracodawców. Pomimo zmniejszenia środków Funduszu Pracy przeznaczonych na realizację programów aktywizacyjnych urzędnicy liczą, że uda się uzyskać dodatkowe finansowanie i objąć działaniami przede wszystkim osoby długotrwale bezrobotne.

Reklama

Zobacz także

Jeden komentarz

  1. Fajno jest. Jak tak dalej pójdzie to PUP zajmie dwa pokoje w Starostwie Powiatowym, a rejestrację i naliczanie świadczeń z automatu załatwi system strony interaktywnej www. Będzie uczciwie i sprawiedliwie, bo program bezdusznej maszyny nie przewiduje łapówek i nie ocenia osób bezrobotnych pod kątem fizjonomii i przymilnej osobowości, ale predyspozycji, kwalifikacji, oraz przydatności do zawodu. Firmy żerujące na systemie dopłat i przydziału z rozdzielnika przyuczonego robotnika na tymczasem, zostaną odcięte od koryta. Bo przecież komputer wykaże jasno kto nie radzi sobie z zarządzaniem własną firmą. Brak znajomości branży, totalna niekompetencja ze skutkiem ustawicznych braków kadrowych oznacza, że biznesmenowi firma spadła z nieba, albo ewidentnie chodzi o jakąkolwiek inwestycję, żeby unikać płacenia podatków do miejskiej kasy. Prosta metoda naczyń połączonych. Na to paragraf jest, ale nie w Mielcu. Może ktoś zechce pokusić się o analizę artykułu powyżej, zestawi liczby, dokona oceny w terenie i uczciwie napisze co z tych danych wynika. Kto faktycznie skorzystał na programie, to znaczy ile przyuczonych do zawodu osób otrzymało formalnie długoterminową umowę o pracę, ile osób z dotacją na założenie firmy prowadzi ją powyżej okresu minimum wynikającego z umowy. Jak fakt ciągłego doszkalania bezrobotnych dla wciąż tych samych firm wpływa na rynek pracy absolwentów mieleckich uczelni. Oni przez wiele lat szkolą się w zawodzie, w firmach odbywają praktyki i staże, a potem zostają praktycznie na ulicy. Zmowa lokalnych domorosłych biznesmenów stawia nie do przyjęcia warunki pracy i płacy. Zastanówmy się czy kształcić techników i specjalistów w danej branży czy rotacyjną tanią siłę roboczą dla paru cwaniaków. Bezrobocie w mieście spadło głównie z powodu programu 500+, bo w kalkulacji z tą dotacją nie opłaca się pracować. To tykająca bomba, przyjdzie bum demograficzny, a z nim wróci bezrobocie. Reszta osób poszukujących pracy z braku jakichkolwiek perspektyw wyjechała za granicę. Do tego ewidentnie przyczyniło się kumoterstwo w tym przez lata wadliwie działający system w PUP. Mam podejrzenie, że nikt faktycznie nie monitoruje i nie prowadzi polityki rynku pracy w regionie. Są defraudowane lokalne środki i eurofundusze, a potężna rzesza urzędników i urzędniczek siedzi na biurowych posadkach w ciepłych bamboszach, wygodnych fotelach z pensją za nicnierobienie w gmachu PUP, gdzie bezrobotny trafia chyba tylko przypadkiem. Korytarze puste, przestronne, pachnące okolicznym borem sosnowym wypełnia echo pohukiwania i świergotu gnieżdżących się w konarach ptaków. Przyjemnie jak na wczasach. Myślę, że analiza dokumentów i lokalnych relacji w temacie pośrednictwa pracy to rzecz niezwykle ciekawa dla dziennikarzy i CBA. Uwaga, giną dziennikarze zajmujący się defraudacją eurofunduszy i malwersacji podatkowych. @

Back to top button