MultimediaSliderSportWażne informacjeWiadomości

To był udany debiut. Zawodnik ze Stali Mielec zagrał w reprezentacji Polski

Reklama

Podczas rozgrywanego w weekend w Opolu 4 Nations Cup, Bartosz Kowalczyk zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Polski w piłce ręcznej. Rozgrywający Stali Mielec przyznał, że wiązało się to z wielkimi emocjami, ale i małym stresem, dlatego w kolejnych występach będzie co poprawić.

-Na początku było trochę emocji – hymn odśpiewany przez trzy tysiące ludzi, mecz u siebie, pełna hala. Musiało upłynąć trochę czasu, żeby opanować nerwy. Ale atmosfera i doping były fantastyczne, dodawały sił. I to, że wygraliśmy – na pewno jest na plus – przyznaje zawodnik mieleckiego superligowca.

Kowalczyk mógł być zadowolony nie tylko ze swojego występu, ale również z wyniku osiągnięto przez reprezentację Polski. Nasi kadrowicze wygrali turniej 4 Nations Cup, choć za faworytów trudno było ich uznać. W sercach kibiców jeszcze nie zasklepiły się rany po fatalnej porażce z Izraelem w eliminacjach do EURO 2020, a tu już trzeba było grać w Opolu z coraz silniejszą Japonią i nieobliczalną Rumunią. Udało się jednak ograć obie ekipy, ale nasi szczypiorniści nie byliby sobą, gdyby fanom nie zgotowali solidnej dawki emocji. W obu meczach bowiem potrzeba było do rozstrzygnięcia rzutów karnych.

Reklama

Zarówno z Japonią, jak i z Rumunią, grą naszej reprezentacji kierował młody rozgrywający z Mielca. Jak ocenia swoją postawę? – Na mojej pozycji nie ma miejsca na proste błędy, coś takiego się zdarzyć nie może, musi być więcej odpowiedzialności. Ale starałem się głównie kreować grę do bocznych rozgrywających, do koła czy na skrzydła. No i zdobyłem swoje pierwsze bramki w reprezentacji – takie rzeczy zostaną w pamięci – powiedział.

Po turnieju, trener reprezentacji Polski Piotr Przybecki był umiarkowanie zadowolony z występu Kowalczyka. Jednocześnie zaznaczył jednak. – Musi się uczyć, reprezentacja to zupełnie inny poziom niż liga.

Pracować jest nad czym, bo o ile w meczach z Japonią i Rumunią Kowalczyk całkiem dobrze radził sobie z rozdzielaniem piłek do boków i na skrzydła, to z jego skutecznością można mocno polemizować. Z Japonią zdobył dwie bramki, z Rumunią tylko jedną. – Nie możemy też oczekiwać zbyt wiele. Kowalczyk to jednak debiutant, który w turnieju zagrał bardzo dużo, a z kadrą odbył dwa treningi – podkreślił trener Przybecki.

Reklama
Reklama
Tagi

Zobacz także

Back to top button
Zamknij
Zamknij