MiastoMultimediaWażne informacjeWiadomości

To idzie młodość! Miss wyborów samorządowych w Mielcu już znamy? [ZOBACZ ZDJĘCIA]

Reklama

Kampania wyborcza w Mielcu powoli się rozkręca. Listy kandydatów zostały opublikowane, a komitety organizują kolejne konferencje prasowe. Mamy również pierwszą, bardzo poważną kandydatkę do tytułu Miss Wyborów.

19-letnia Ola Drozdowska może żałować, że takiego tytułu jak Miss Wyborów, póki co się nie przyznaje. Mielczanka mogłaby spokojnie liczyć na wygraną.

Jej profil na Instagramie obserwuje obecnie 738 osób. Byłoby pewnie więcej, ale profil Oli jest oznaczony, jako prywatny, czyli obserwują ją tylko ci użytkownicy, których zaakceptowała.

Reklama

Każdy post to kilkaset lajków. Szczerze? Nie dziwimy się.

Ola to świeżo upieczona studentka kierunku psychologia stosowana na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Reklama

Do Rady Miasta startuje z listy Nowy Mielec Andrzeja Skowrona.

 

Reklama
Tagi

Zobacz także

8 komentarzy

  1. Nie kijem go to pałką. Jak nie miss piękności to miss wyborów. A wszystko, żeby odciągnąć uwagę od meritum sprawy. Dziewczyny maskotki zawsze towarzyszą tym, którzy niewiele mają do zaoferowania. A swoją drogą podglądacze na instagramie i to wybrani, hmm… , czyżby to lekkie spaczenie ekshibicjonistyczne przyszłej psycholożki. Na szczęście uroda to rzecz gustu, a o gustach lepiej nie dyskutować.

    1. Co za zazdrosna kobita, nie do wiary… Może pokażesz jaga przynajmniej swoje zdjęcie profilowe?

      1. odpowiedź do nick „wyborca” z dn. 28 września 2018 o 12:58
        Jak się nie ma w głowie to trzeba mieć w biodrach. Mojej osoby to nie dotyczy, a wizerunek chroni ustawa o ochronie danych osobowych wynikająca z Konstytucji RP.
        Publikacja własnych wdzięków fizycznych dla podglądaczy jest spaczeniem psychicznym, ekshibicjonizmem i świadczy o psychologii stosowanej, manipulacji w oddziaływaniu na prymitywne instynkty samców.
        Żal tylko, że promotor, nauczyciel i szef komisji finansów w Radzie Miejskiej, pan Skowron ma problem z uzasadnieniem mieszkańcom celowości emisji papierów dłużnych, obligacji miejskich. Pokrętne wypowiedzi skarbnika miasta pani Wójcik kwitował milczeniem o czym wiemy z transmisji posiedzenia rady i publikacji w lokalnej prasie. Czyżby megiera (od ang. meger) autokratycznie rządzi w mieście.
        Maskotka drużyny pana Skowrona, małolata dopiero zaczyna naukę zawodu, a ma zasiadać w opinio-doradczym gremium organu samorządowego Rady Miejskiej. To szok dla nas mieszkańców i naigrywanie z wyborców. Zastosowano myk w obejściu wybiegu dla modelek „mis piękności” ujętego w ramach definicji prawnej handlu ludźmi i prostytucji. Wiemy wszyscy z doświadczenia, że ku naszej rozpaczy i zgubie, osoby te kończą karierę jako partyjne gnioty urzędnicze w szkolnictwie i lokalnej administracji.
        W nawiązaniu do poprzedniego wpisu, moja ocena wydarzenia jest następująca: Pan Skowron, nauczyciel z zawodu, mierny radny bez osiągnięć w porozumieniu z panem Kapinosem równolegle kandyduje na stanowisko Prezydenta Miasta. Ponieważ nie ma nic do zaoferowania wyborcom, chowa się propagandowo za „masdejkotkę” w celu pozyskania części elektoratu wieku powyżej średniego w nadziei, że łyknie haczyk. Przy okazji przypominam, że z powodów ekonomicznych nasze miasto sukcesywnie opuszcza młodzież już od wielu lat. Panna Ola, bohaterka publikacji, która swoje życie skoncentrowała w innym województwie i mieście Kraków potwierdza dobitnie to o czym piszę.

      2. Szanowna redakcjo
        pozwolę sobie powtórzyć mój wpis z dnia 30.09.2018

        odpowiedź do nick „wyborca” z dn. 28 września 2018 o 12:58
        Jak się nie ma w głowie to trzeba mieć w biodrach. Mojej osoby to nie dotyczy, a wizerunek chroni ustawa o ochronie danych osobowych wynikających z Konstytucji RP.
        Publikacja własnych wdzięków fizycznych dla podglądaczy jest spaczeniem psychicznym, ekshibicjonizmem i świadczy o psychologii stosowanej, manipulacji w oddziaływaniu na prymitywne instynkty samców.
        Żal tylko, że promotor, nauczyciel i szef komisji finansów w Radzie Miejskiej, pan Skowron ma problem z uzasadnieniem mieszkańcom celowości emisji papierów dłużnych, obligacji miejskich. Pokrętne wypowiedzi skarbnika miasta pani Wójcik kwitował milczeniem o czym wiemy z transmisji posiedzenia rady i publikacji w lokalnej prasie. Czyżby meger (od ang. merger) autokratycznie rządzi w mieście.
        Maskotka drużyny pana Skowrona, małolata dopiero zaczyna naukę zawodu, a ma zasiadać w opinio-doradczym gremium organu samorządowego Rady Miejskiej. To szok dla nas mieszkańców i naigrywanie z wyborców. Zastosowano myk w obejściu wybiegu dla modelek „mis piękności” ujętego w ramach definicji prawnej handlu ludźmi i prostytucji. Wiemy wszyscy z doświadczenia, że ku naszej rozpaczy i zgubie osoby te kończą karierę jako partyjne gnioty urzędnicze w szkolnictwie i lokalnej administracji.

        W nawiązaniu do poprzedniego wpisu, moja ocena wydarzenia jest następująca: Pan Skowron, nauczyciel z zawodu, mierny radny bez osiągnięć w porozumieniu z panem Kapinosem równolegle kandyduje na stanowisko Prezydenta Miasta. Ponieważ nie ma nic do zaoferowania wyborcom, chowa się propagandowo za „masdejkotkę” w celu pozyskania części elektoratu wieku powyżej średniego w nadziei, że łyknie haczyk. Przy okazji przypominam, że z powodów ekonomicznych nasze miasto sukcesywnie opuszcza młodzież już od wielu lat. Panna Ola, bohaterka publikacji, która swoje życie skoncentrowała w innym województwie i mieście Kraków potwierdza dobitnie to o czym piszę.

  2. Gratuluję rodzicom, że wpakowali córkę w politykę. Bardzo mądra decyzja. Czapki z głów. Teraz wszyscy będą patrzyli na kandydatkę przez pryzmat ludzi z jej listy. Szczęściem zaraz wyjeżdża na studia więc mam nadzieję, że ominie ją fala krytyki na którą nie jest przygotowana. Sama zainteresowana co może powiedzieć ? Niewiele. Bardzo ciekawe za to ma poglądy w stosunku do swojej listy. Droga redakcjo zamiast wrzucać 5 zdań i tyle samo zdjęć z instagrama zróbcie z kandydatką wywiad. Gwarantuje świetny kontent, a nie fotoszopkę. Swoją drogą trzeba mieć niezły kłopot z zamknięciem listy jeśli trzeba łapać nieświadome nastolatki.

  3. pytanie do redakcji „czyli wiesz” : od kiedy wprowadziliście cenzurę ? – jeszcze kilka miesięcy temu „jaga@” została zapewniona, że redakcja drukuje wszystkie komentarze bez ograniczeń i szykan. Czerwonym wytłuszczonym drukiem mamy powyżej komunikat.
    Mój wpis wczoraj nikogo nie obrażał, komentował rzeczywistość, a odpowiadał na zaczepkę powyżej od nick „wyborca”.
    Osoby w zarządzie miasta to osoby publiczne, są powszechnie znane i podlegają ocenie społecznej w tym krytyce.
    Być może chodzi o kwestię finansów miasta, którymi według naszej wiedzy zarządza pani Wójcik, a nazwa z ang. merger ma związek z określeniem ekonomicznym w pojęciu fuzja: wchłonięcie jednego podmiotu przez drugi i tworzenie zupełnie nowej formy. Projekt emisji papierów dłużnych na rynek poza mielecki budził wiele kontrowersji i nikt z zarządu miasta nie zamierzał wyjaśnić tej sprawy mieszkańcom.
    Nie wiem, co poza tym, mogło spowodować wstrzymanie publikacji wpisu na forum.
    Pozdrawiam

    1. Nikt nie wprowadza ani nie wprowadził żadnej cenzury, publikuje Pani jak się domyślam masę długich komentarzy, które w końcu system antyspamowy zaczął kwalifikować jako spam, spam jest weryfikowany średnio raz w tygodniu a wszystkie komentarze zostawione przez użytkowników nie łamiące podstawowych zasad netykiety są przywracane.

      1. Dziękuję za reakcję, weryfikacja tekstu trwała nieco przydługo, bo kilka dni. To czwarty komentarz w ciągu ostatnich tygodni i jedyny tego formatu. Wyczuwam sarkazm w twoim wpisie.
        Naruszeniem moich dóbr osobistych jest ocena wypowiedzi uwarunkowana mitingiem z sesji zdjęciowych o charakterze zupełnie prywatnym, zabawy dla określonej kategorii kobiet. To wymaga riposty.
        Bulwersuje sam fakt wprowadzenia na listy wyborcze osoby bez doświadczenia, po sesji zdjęciowej która kolejną kadencję radnej spędzi w Krakowie. To kpina.
        Mylisz się, dziewczyny z aukcji foto nie są mimozami, bo: z nie jednego pieca chleb jadły.
        To sposób na życie. Odnośnie rodziców, przytoczę porzekadło: ryba psuje się od głowy.

Back to top button
Zamknij