MiastoPowiat i gminaSliderWiadomości

Wojna na plakaty? Atmosfera między protestującymi a Kronospanem się zaostrza

Reklama

Czy w mieście rozpoczęła się wojna na plakaty między Kronospanem a protestującymi przeciwko fabryce? Zaklejanie i zrywanie plakatów oraz nasilone zaproszenia od nieznajomych na prywatnych kontach facebookowych – o tym donosi część przeciwników zakładu.

Plakaty informujące o proteście przeciwko firmie, który ma odbyć się 25 marca (w Niedzielę Palmową) są od ponad miesiąca rozwieszane w Mielcu i w okolicznych miejscowościach.

O proteście informują księża podczas ogłoszeń parafialnych, działa też grupa facebookowa, informująca o proteście. W akcję zaangażowanych jest około 1,5 tys. osób.

Protestujący twierdzą, że Kronospan przestraszył się dużej mobilizacji mielczan. Firma rozpoczęła bowiem rozwieszanie własnych plakatów, informujących o realizacji umowy z prezydentem Mielca i instalacji filtrów, które zminimalizują zanieczyszczenie powietrza (niektóre z nich ponoć zakrywają plakaty informujące o proteście). Zakład uruchomił także specjalną akcję reklamową w lokalnych mediach, która przekazuje informacje o inwestycji w filtry i działaniu zgodnie z prawem i umowami.

Reklama

Ale to nie jedyna odsłona informacyjnej „wojny”.

– Świnie zrywają plakaty. U nas w bloku rano jeszcze był, a po południu już nie – alarmują osoby sprzeciwiające się dymotwórczej działalności Kronospanu.

– W niedzielę i w poniedziałek była obklejona plakatami całą górką Cyranowska A we wtorek śladu nie było po plakatach!!!!

– Płatne pachołki w akcji! Nie brakuje ich.
 To tylko część wypowiedzi. niektóre z nich są naprawdę ostre. Wydaje się to mało prawdopodobne, aby poważna firma zniżała się do tak niskich praktyk. Plakaty mogą być zrywane przez osoby bezstronne, jak przypuszcza jedna z protestujących.
– U nas w bloku jest 4 klatki, w naszej powiesiłam od wewnątrz, a w reszcie od zewnątrz. W jednej tego samego dnia już nie było, reszta wisi do tej pory. Także ewidentnie ktoś z klatki sobie nie życzył bo inaczej resztę też by zdarł bo miał łatwy dostęp.

Bardziej aktywni członkowie facebookowej grupy organizującej protest dostają też masowo zaproszenia od nieznajomych osób, często z fałszywych kont. Nie wiadomo, z czego wynika taka sytuacja, ale protestujący podejrzewają „Kronowtyczki” – jak je nazywają, czyli osoby, które działają na rzecz Kronospanu i chcą uzyskać informacje o proteście przeznaczone dla zamkniętego kręgu osób.

O zaostrzeniu się atmosfery świadczy również fakt, że coraz więcej lokalnych polityków zaczyna poddawać w wątpliwość wielokrotne pozytywne wyniki kontroli Kronospanu i wykazywać zrozumienie dla protestujących. Na uwagę zasługuje fakt, że ostatnio po raz pierwszy od długiego czasu ukazały się negatywne dla zakładu wyniki kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, informujące o przekroczeniu dopuszczalnej emisji zanieczyszczeń powietrza.

Reklama

Reklama

Zobacz także

Back to top button