SportWiadomości

Zdobywcy ostatniego zespołowego medalu Igrzysk Olimpijskich 25 lat później. Początki piłkarskich karier wczoraj i dziś

Reklama

Aż trudno w to uwierzyć, ale w tym roku minęło już ćwierć wieku od zdobycia przez naszych piłkarzy srebrnego medalu Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie.

Dziś, po 25 latach od tamtych wydarzeń, Polska doczekała się wreszcie generacji zawodników pozwalających nam marzyć o kolejnym medalu wielkiej imprezy. My tymczasem wracamy do tych, którzy jako ostatni taki krążek wywalczyli.

Na początku lat dziewięćdziesiątych członkowie kadry U-23 prowadzonej przez Janusza Wójcika stali się idolami kibiców w całej Polsce.

Podczas turnieju olimpijskiego rozgrywanego w Hiszpanii lepsi od biało-czerwonych okazali się wyłącznie gospodarze, którzy dzięki bramce zdobytej w ostatniej minucie spotkania finałowego zwyciężyli 3:2 i tym samym zdołali uniknąć dogrywki. Dogrywki, w której – jak mówią nasi zawodnicy – zdarzyć mogłoby się wszystko.

Reklama

Srebrny medal przywieziony przez piłkarzy z Hiszpanii był dla Polaków dużym szokiem. W kraju trwało szaleństwo, z czego nasza drużyna początkowo nie zdawała sobie sprawy. Na początku lat dziewięćdziesiątych media nie były tak rozwinięte i grając w Barcelonie piłkarze nie mieli świadomości, jak ich postawa jest odbierana w Polsce. Dopiero po powrocie z Igrzysk, świeżo upieczeni bohaterowie poczuli, jak bardzo rozpoznawalni się stali.

Satysfakcję ze swojej zawodniczej kariery odczuwa każdy z pytanych przez nas piłkarzy kadry olimpijskiej. Zwracają oni uwagę na to, że jako dzieci mieli określone marzenia związane z grą w piłkę. I te marzenia udało im się zrealizować, głównie dzięki ciężkiej pracy.

– Nie byłem wirtuozem. Miałem kolegów, którzy byli bardziej utalentowani ode mnie i mogli zrobić duże kariery. Ale jednak nie wytrwali w tym wszystkim. Ja, z mniejszymi umiejętnościami, potrafiłem swoim zaangażowaniem i ciężką pracą osiągnąć to, co osiągnąłem. Były momenty trudne, ale dzięki uporowi można realizować swoje marzenia. Życzyłbym, żeby ci młodzi chłopcy się nie poddawali. Żeby walczyli do końca o swoje marzenia – mówi Marek Bajor, członek olimpijskiej kadry, a obecnie trener w drużynie rezerw Lecha Poznań.

Każdy z naszych rozmówców zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz: warunki do uprawiania sportu. W czasach, gdy olimpijczycy z Barcelony dorastali, normą była dla nich codzienna gra w piłkę na asfaltowych boiskach. Dziś realia wyglądają zupełnie inaczej.

Reklama

Młodzi piłkarze i piłkarki mają zapewnioną doskonałą bazę do trenowania, ubrani są w firmową odzież i w zdecydowanej większości nie mają najmniejszego problemu z dojazdem na zajęcia. Do tego dochodzą wszelkie inicjatywy, które mają za zadanie dodatkowo zachęcić dzieci do uprawiania sportu.

Flagowym przykładem takiej inicjatywy jest organizowany przez Polski Związek Piłki Nożnej turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”, który najlepszym daje szansę zagrania w finale na murawie stadionu PGE Narodowego. Co roku uczestniczy w nim kilkaset tysięcy chłopców i dziewczynek z całej Polski.

Codzienna praca z wykorzystaniem stale rozwijającej się w Polsce infrastruktury oraz dokładna obserwacja młodych adeptów futbolu podczas treningów i zawodów dają nadzieję na to, że w przyszłości nasz kraj doczeka się sukcesu na miarę olimpijskiego srebra, które od 25 lat pozostaje ostatnim drużynowym krążkiem wywalczonym przez Polskę w trakcie letnich Igrzysk Olimpijskich.

Reklama
Tagi

Zobacz także

Back to top button
Zamknij
Zamknij