MiastoPowiat i gminaWiadomości

Mieleckie pogotowie ratunkowe organizuje kolejne kursy pierwszej pomocy

Reklama
Coraz częściej w powiecie mieleckim osoby będące świadkiem zatrzymania krążenia ruszają na pomoc i nierzadko – skutecznie! Być może to efekt tego, że kursy pierwszej pomocy, w tym organizowane przez Powiatową Stację Pogotowia Ratunkowego, są coraz powszechniejsze, więc coraz więcej mieszkańców wie, jak ratować życie. Kolejne kursy w mieleckiej stacji już w kwietniu.

 
Kolejne dwa spotkania z mieszkańcami odbędą się 10 i 19 kwietnia o 16.30. Przez około 4 godziny grupy będą się uczyć resuscytacji, m.in. z użyciem automatycznego defibrylatora zewnętrznego, czyli AED. – Choćby ostatni przypadek, gdy strażnicy miejscy, zresztą świeżo po szkoleniu u nas, skutecznie użyli urządzenia i ocalili życie mężczyźnie w Urzędzie Miasta, pokazał, że taka wiedza może się okazać przydatna w każdej chwili. Zresztą po tej sytuacji pytań mieszkańców o kurs instruktażowy używania AED było naprawdę dużo. Ludzie nie chcą stać bezradnie w takiej sytuacji, tym bardziej, że urządzeń AED jest coraz więcej. Powiat zakupił je np. do szkół i starostwa – mówi Paweł Pazdan, dyrektor pogotowia ratunkowego w Mielcu. – A wielu z nas pełni role społeczne, które sprawiają, że jesteśmy odpowiedzialni za czyjeś bezpieczeństwo lub mamy na nie jakiś wpływ. Jesteśmy rodzicami, kolegami z pracy, kierowcami, co może sprawić, że w jakimś momencie to od nas będzie zależało czy osoba, której serce z jakiegoś powodu się zatrzyma, przeżyje. Sądzę, że warto poświęcić te 4 godziny na szkolenie, aby w razie potrzeby wiedzieć, co robić – dodaje dyrektor.
 
Kurs obejmuje przystępnie podaną teorię z zakresu pierwszej pomocy oraz ćwiczenia, postępowanie w sytuacji zatrzymania krążenia, a także wiedzę m.in. z zakresu zadławień, oparzeń, urazów oraz pierwszą pomoc u dziecka itd. – To są tematy, które w zasadzie dyktuje nam życie, bo to są właśnie przypadki najczęściej spotykane – podkreśla rat. med. Wojciech Idzior, kierownik Szkoły Ratownictwa Medycznego przy pogotowiu w Mielcu. – Udział w takim kursie pomaga na różne sposoby. Najwięcej informacji pamiętamy oczywiście zawsze bezpośrednio po szkoleniu i ćwiczeniach. Z czasem część wiadomości umknie, ale w sytuacji, gdy uczestnik, nawet po długim czasie od szkolenia, wzywa pomoc medyczną i dyspozytor daje mu instrukcje, od razu widzi efekty komunikacji z osobą, która ma pojęcie o pierwszej pomocy. Niestety całkiem inaczej instruuje się człowieka, który nigdy nie miał z reanimacją do czynienia i zupełnie nie wie o czym mówi dyspozytor. A w takiej sytuacji liczą się sekundy. Te stracone na tłumaczenie podstaw, są czasem nie do odrobienia – kontynuuje Wojciech Idzior, który jest również dyspozytorem medycznym.

Reklama

Zobacz także

Sprawdź także
Zamknij
Back to top button