MiastoWażne informacjeWiadomości

Parkowanie na rynku ponownie pod lupą

Reklama

Pod koniec ubiegłego roku na mieleckim rynku stanął znak zakazujący postoju pojazdów powyżej jednej godziny. Jak się jednak okazuje kierowcy nie specjalnie są skorzy do jego przestrzegania.

Postawienie znaku dotyczącego czasowości parkowania na mieleckim rynku miał rozwiązać problem, który mieszkańcy sygnalizowali od dawna. Według nich parkingi wokół rynku są zajmowane codziennie przez te same samochody, które zalegają na nich niemal przez cały dzień. Faktycznie, w w ciągu dnia trudno znaleźć tam wolne miejsce.

Są również tacy, którzy tego problemu nie widzą. Wskazują bowiem, że w niedaleko jest przecież bardzo duży parking przy ulicy Rzecznej i obok Bazyliki Mniejszej pw. Świętego Mateusza. Dojście pieszo z tamtych rejonów na Rynek zajmuje nie więcej niż pięć minut. –Uważam, że odległość, którą mamy przy parkingach przy ul. Rzecznej i przy kościele Mateusza – bo taka była umowa pomiędzy Miastem a parafią, że jest to parking ogólnodostępny – jest tak niewielka w porównaniu z innymi miastami, że czynienie z tego problemu jest raczej problemem medialnym niż problemem rzeczywistym – argumentował ówczesny Prezydent Mielca Janusz Chodorowski, gdy podczas jednej z sesji Rady Miejskiej w 2014 roku podnoszono problem parkingu przy Rynku Starego Miasta.

Pod koniec roku postanowiono znaleźć rozwiązanie tego problemu. Receptą miała być czasowość postoju samochodów do jednej godziny. Niestety bardzo szybko mieszkańcy zaczęli zauważać, że mało kto do tego się stosuje i zaparkowanie w tamtym miejscu nadal graniczy z cudem. Prezydent Daniel Kozdęba zapewnił, że Urząd Miejski ponownie przyjrzy się temu zagadnieniu i postara się znaleźć optymalne rozwiązanie.

Reklama

Reklama

Zobacz także

Back to top button